Aktualności

„Unser Masurenland” - między miłością do ojcowizny a wymaganiami „nowych czasów”

Stowarzyszenie » Projekty » „Unser Masurenland” - między miłością do ojcowizny a wymaganiami „nowych czasów”

Jerzy Łapo

„Unser Masurenland” - między miłością do ojcowizny a wymaganiami „nowych czasów”. Z dziejów ełckiego periodyku krajoznawczego okresu międzywojennego

Trywialne wydaje się być stwierdzenie, „każdy kocha swoją Ojczyznę”. Uczucie to można okazywać na różne sposoby, także przez umiłowanie małej ojczyzny, ojcowizny. W przypadku mieszkańców współczesnych Mazur niektórzy mogą mieć pewne problemy – spuścizna ojców nie jest jednolita kulturowo i narodowościowo. Wszak do 1945 r. Mazury były częścią składową III Rzeszy, wcześniej Republiki Weimarskiej, Cesarstwa Niemieckiego, Królestwa Prus itd. Ale podobno miłość jest bezwarunkowa… Wbrew pozorom także w rzeczywistości przedwojennych Mazur miłośnicy ojcowizny (Heimat – w opozycji do Vaterland - Ojczyzna), o ile opowiadali się za oficjalną państwowością, natrafiali na problem nie lada: czy można pogodzić polski język i kulturę odziedziczoną po przodkach z prusko-niemiecką państwowością i coraz bardziej bezwzględną germanizacją dotyczącą Mazurów?

„Unser Masureland” [„Nasza Mazurska Kraina”] to popularnonaukowy periodyk krajoznawczy, który ukazywał się w Ełku i na którego łamach możemy śledzić różne przejawy umiłowania ojcowizny, jak również próby różnej interpretacji przeszłości. Można je nawet wprost odnosić do zdarzeń powołanych do życia na kartach Muzeum Ziemi Ojczystej Siegfrieda Lenza.

Tradycje lokalnych badań krajoznawczych: archeologicznych, etnograficznych, kulturowych, historycznych etc. oraz publikacji ich wyników mają także na Mazurach długą historię. W Ełku już przed I wojną światową ukazywał się nieregularny periodyk „Masurenland”, który był dodatkiem do „Lycker Zeitung” („Gazety Ełckiej”). Wydawany był w cyklu 3-5 - tygodniowym. W 1912 r. zamieszczono w nim m.in. podanie o Diabelskiej Górze pod Borkami [nr 12], a w 1914 r. – bajkę o podziale plonów między diabłem i mazurskim chłopem [nr 7]. Wśród autorów wymienić można Rudolfa Bramera, który opublikował m.in. podanie o gospodarzu Konopce i diable [1912, nr 3]. Kres ukazywania się „Masurenland” zbiegł się najprawdopodobniej z początkiem I wojny światowej, kiedy to spłonęła drukarnia „Lycker Zeitung”.

Odrodzenie się lokalnego periodyku krajoznawczego nastąpiło w listopadzie 1925 r. Nawiązując do tradycji, był dodatkiem do „Lycker Zeitung”. Najpewniej nawiązaniem do przedwojennej tradycji wydawniczej był również tytuł „Unser Masurenland” [dalej UM]. Podtytuł brzmiał: „Herausgegeben als Beilage der »Lycker Zeitung« im Auftrage der Heimatkundlichen Arbeitsgemeinschaft Lyck” („Edycja jako dodatek do »Gazety Ełckiej« w imieniu Stowarzyszenia Dziejów Ojcowiźnianych w Ełku”). W środkowej części winiety czasopisma drukowanego gotykiem znalazł się stylizowany tytuł: „Unser / Masuren=Land”. Po obu jego stronach umieszczono grafiki mazurskiej chaty podcieniowej (po lewej stronie) i mazurskiego krajobrazu z jeziorem (po prawej). Tekst układano w dwóch kolumnach, ilustracje – poza okresem 1936-1937 - były rzadkością. W 1928 r. od numeru 2. zaczęto stosować ciągłą numerację stron poszczególnych roczników.
Pierwszym redaktorem został rektor Fritz Hintz. Od początku UM ukazywał się jako miesięcznik, od 1926 r. zostało to uszczegółowione: „w pierwszą niedzielę każdego miesiąca”. W 1930 r. zmienił się cykl wydawniczy – pod winietą ukazała się informacja o tym, iż UM wychodzi w pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca. Poczynając od numeru 9 z 1930 r., UM zaczął kierować Adolf Pogoda, co wiązało się ze śmiercią dotychczasowego redaktora. Pogoda wybrany został także na przewodniczącego stowarzyszenia opracowującego periodyk.

Od 1935 r. w podtytule pozostawiono jedynie, iż periodyk jest dodatkiem do „Lycker Zeitung” – najpewniej o tym zdecydowały już zmiany nazyfikacyne, ograniczające, a właściwie likwidujące także działalność różnych stowarzyszeń regionalnych. Zapowiedzią „nowych” czasów był cytat z książki W. Darré zatytułowanej Das Bauerntum als Lebensquell der nordischen Rasse (Chłopstwo jako życiowy zdrój nordyckiej rasy), zamieszczony w numerze 23 z 1933 r., który chwalił chłopski dorobek i mądrość życiową zapomnianą przez „miejskie mody”. Ale przecież mazurskie chłopstwo garściami czerpało z polskich tradycji i wzajemnych kontaktów transgranicznych! Na razie bez odpowiedzi pozostaje pytanie, czy redaktor, zamieszczając akurat taki cytat, świadomie i inteligentnie igrał z nowymi władcami Niemiec. Numer 2 z 1934 r. otwierał już cytat z Adolfa Hitlera. Wiele kolejnych wydań z tego roku rozpoczynało się od cytatów „klasyków” nazizmu.

Od numeru 2 w 1935 r. aż do numeru 10 w 1936 r. znikła dotychczasowa winieta, w miejscu której pozostawiono… pustą ramkę. Spod winiety (od nr 1 z 1935 r.) znikła także informacja o redaktorze czasopisma, a artykuły w większości stały się również anonimowe. Wraz z numerem 11 w 1936 r. pojawiła się nowa winieta i nowy… tytuł. W lewej, większej części pola pod promienistym słońcem znalazł się napis czcionką gotycką: „Masurische / Heimat=Blätter”, natomiast w prawej części – grafika przedstawiająca chłopa orzącego pole koniem zaprzężonym do pługa. W tle widoczne było jezioro, a za nim zarys zabudowań wsi lub miasteczka z wieżą kościoła. Poza winietą styl i charakter pisma się nie zmienił.

Swoistą niespodzianką był powrót – na pewno od numeru 16 z 1937 r. (nr 6 miał jeszcze tytuł „Masurische / Heimat=Blätter”) - starego tytułu oraz dawnej winiety z informacją o redaktorze (A. Pogoda), o tym, że jest to wydawnictwo przygotowane przez stowarzyszenie oraz o tym, że UM jest dodatkiem ojcowiźnianym „Masuren=Bote” („Goniec z Mazur”). Był to najprawdopodobniej skutek ujednolicenia gazet regionalnych przez nazistów, a zarazem powrót do wypróbowanego tytułu. Powrócono też do podpisywania artykułów nazwiskami autorów, poruszana tematyka stała się mniej militarystyczna, a bardziej dotyczyła małej ojczyzny. Zrezygnowano z zamieszczania ilustracji. Wszystkie te zmiany były prawdopodobnie wynikiem powrotu redaktora A. Pogody. UM ukazywał się nadal „dwa razy w ciągu miesiąca”.

* * *

W UM ukazywały się artykuły z różnych dziedzin, a i ich autorzy wywodzili się z różnych miejscowości. Byli to zarówno naukowcy z Królewca, np. dr Wilhelm Gaerte – dyrektor Prussia Museum, dr Carl Engel – archeolog czy dr Herrmann Gollub – radca archiwalny, jak i regionaliści, wśród których prym wiedli nauczyciele, m.in. Paul Bachor, rektor Fritz Hintz, Alfred Knies, Franz Kotzan, Karl Plenzat, Adolf Pogoda. Nie brakowało nazwisk pisarzy znanych w całych Prusach Wschodnich, do których zaliczyć można np. Fridę Busch. W 1934 r. numer 8 [s. 29] otwierał cytat berlińskiego archeologa Gustava Kossinny. Swoje pierwsze dziennikarskie kroki stawiali uczniowie, tak jak uczennica klasy O III b z ełckiej Szkoły Goethego. Część materiałów sygnowana była jedynie inicjałami lub ukazywała się niepodpisana. Zamieszczano artykuły z różnych dziedzin: historyczne, archeologiczne, językoznawcze, przyrodnicze krajoznawcze:

Wśród autorów artykułów:

  • historycznych wymienić można nazwiska: Paul Bachor (Waszulki, pow. nidzicki), Karl Becker (Mąki), Benary, Frieda Busch, dr Herrmann Gollub (Królewiec), Fritz Hintz, Junga (Łaśmiady), Alfred Knies (Ełk), dr M. Krause (Pisz), Bruno Paul Krause (Krzyżbork/Królewiec), Erich von Lojewski, Kurt Matthias (Ełk), Oskar Muehlenberg (Ełk), Franz Née (Węgorzewo), Adolf Pogoda (Ełk), Rathke (pastor w Ełku), Otto Rossius (Wystruć), Schirrmann (Królewiec), Serocka (Straduny), dr A. Szielasko (Królewiec), Franz Torkler (Kętrzyn), Fritz Wessling (Maże),
  • archeologicznych: Franz Kotzan (Grabnik), Langmann (Wierzbowo), A. Pogoda, Paul Sandach (Kowale Oleckie), F. Torkler, Fritz Wessling (Możne),
  • etnograficznych: K.Becker, Margarete Bink-Zscheuschler (Królewiec), Hedwig Borowski (Liski, pow. piski), Herta Czepluch, Luise Kalweit (Radzieje), Gustav Ketzabor, F. Kleist, A. Knies, F. Kotzan, Franz Lottermoser (Talusy), dr Karl Plenzat (Olecko), A. Pogoda, Luise Rutta (Prostki), O. Rossius,
  • językoznawczych: Bendzko (Ełk), Walter Germar, dr Gollub, Reinberger (Ełk), O. Rossius,
  • przyrodniczych: Coenen (Ełk), Paul Gollub (Woszczele), Hannes Ehrlichmann, Fr. Kasemann (Jurki, pow. olecki), Fritz Schoen (Ełk),
  • krajoznawczych: F. Torkler.

Tematyka artykułów nie ograniczała się do Ełku i powiatu ełckiego. Drukowano informacje m.in. z powiatów nidzickiego (np. akt lokacyjny wsi Waszulki, Złote Góry), oleckiego (skarb z Olszewa), piskiego (czasy wojen napoleońskich, garnizon), węgorzewskiego (stare koszary, Kolumna Kalska). Ukazywały się też recenzje regionalnych publikacji, np. Karla Brunnera Ostdeutsche Volkskunde [UM 1926, nr 3]. Zamieszczano również teksty poetyckie, najczęściej były to utwory „ojcowiźniane”, np. wiersz Otto Hoeppela z Ełku Zurück zur Heimat! (Powrót na ojcowiznę!) [UM 1926, nr 5] czy Fritza Kudniga, Masurische Landschaft (Mazurski krajobraz) [UM 1937, nr 16, s. 61].

W numerze 11 z 1926 r. zapraszano czytelników na uroczyste otwarcie ełckiego Muzeum (Heimatmuseum), które nastąpić miało 19 września. Ekspozycja, umieszczona w nowym gmachu starostwa, podzielona była na działy: pradziejowy, krajoznawczy i przyrodniczy. Kierowali nim odpowiednio: nauczyciel Pogoda, architekt Lotz i radca studencki Coenen. W 1932 r. A. Pogoda wymieniał ofiarodawców i dziękował im za zabytki archeologiczne, numizmatyczne i etnograficzne przekazane do zbiorów [UM 1932, nr 15, s. 64].

W 1926 r. Franz Kotzan w artykule Masurische Sitten und Gebräuche zwischen Weihnachten und Neujahr (Mazurskie zwyczaje i tradycje między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem) [UM 1926, nr 3] wraz tłumaczeniem z języka polskiego na język niemiecki przytoczył nazwy mazurskich zabaw („w huzara”, „w kucnego” etc.) czy rymowanek (np. „Na dolinie tak / siejemy mak, / siejemy makoweczki, / oblecialy z nich listeczki. / Pytam ja się tak: / Czy już dojrzal mak?”). Ale też w tym samym roku W. Claassen z Ełku swój artykuł o bitwach „tanenberskich” z lat 1410 i 1914 kończył słowami: „15 lipca 1410 r.: Słowiańszczyzna zwyciężyła – Niemczyzna poległa! 26-30 września 1914 r.: Niemczyzna zwyciężyła! – Słowiańskie armie zniszczone!” [UM 1926, nr 11].

Redaktorzy i autorzy postrzegali mazurską ojcowiznę jako część niemieckiej ojczyzny, w wielu przypadkach dokumentowali i propagowali mazurskie tradycje oraz spuściznę kulturową, tyle że w języku niemieckim. Przedstawiciele starszego i średniego pokolenia zdawali sobie sprawę z pochodzenia opisywanych wierzeń czy nazw lokalnych. Takiej świadomości nie miała jednak młodzież, wobec której „Unser Masurenland” stał się narzędziem germanizacyjnym.

* * *

Ełcki periodyk przestał być drukowany w roku wybuchu II wojny światowej. Symbolicznym „zamknięciem” okresu ukazywania się tego ważnego dla Mazur czasopisma stał się dwuczęściowy artykuł Adolfa Pogody Vor 25 Jahren (Przed 25 laty) opisujący wydarzenia pierwszowojenne w Ełku i na Mazurach. Zamieszczono go w numerach 15 i 16 (ostatnim) z sierpnia 1939 r. 1 września tego samego roku rozpoczął się inny, brzemienny w skutkach rozdział dziejów Ełku, Mazur, Prus Wschodnich, Polski i Niemiec. „Unser Masurenlad” przeszedł do historii.

  • Dodaj link do:
  • digg.com
  • delicious.com
  • wykop-pl
  • facebook.com
Facebook